piątek, 31 maja 2013

ROZDZIAŁ 14

CZYTAJCIE NOTKĘ :)







                                                             ~Rozdział 14~

                                                                *Jessy*


[...] Perrie.
- Zayn? Jessy? Co wy robicie?
- Hej Pezz, my tylko ten... Jessy pomaga mi ze słowami piosenki. Prawda?
- Tak dokładnie.
- Serio?
- Tak Perrie, serio Zayn nie miał pomysłu na rym, i przypadkowo spotkałam go tutaj...
- Aha, Rozumiem. Podwieść was?
- Nie. Przejdziemy się. Będzię więcej czasu na wymyślanie tekstu.
- Jak chcecie. - powiedziała, posłała Zayn'owi całusa i odjechała.
- Pfff.... nareszcie. Pojechała.
- Zayn! Spokojnie, czemu jestes dla niej taki niemiły? Przecierz jesteście szczęśliwą parą...
- Nie ważne jedziemy?
- Spoko. - powiedziałam i wyruszyliśmy w "romantyczną podróż do szpitala".

                           

                                                              *Ok 1h póżniej*


Weszłam do szpitala z Mulatem i tradycyjnie pokazałam zazdrosnej pielęgniarce język.
- Hejka. - powiedziałam do chłopaków i Horana.
- mhm. Hej. - odparł Niall. Wkurwiał mnie i to bardzo. Powoli zastanawiałam się czy związek z nim ma jakiś sens. Cały czas podejrzewał mnie o zdrady. Więc stąd ten pomysł z Malikiem. Mam nadzieję że się zgodzi, a jeśli nie mam to gdzieś. Zawsze stwarza problemy...
- Niall, bo ja i Zayn mamy plan...
- Dawaj. Zaskocz mnie.
- Będziemy udawać parę.
- Co kurwa? NIE NIE NIE i jeszcze raz nie, wy jesteście jacyś powaleni i wogóle jak możesz myśleć że ja się zgodzę?
- Egoista.
- Debilka.
- Cwel hendorzony.
- Dziwka... - to co powiedział wkurwiło mnie na maksa. O kurwa...
- Niall!!! Wypierdalaj pojebie z mojego życia!!!! - wydarłam się ile tylko miałam siły w gardle.
- Nienawidzę Cię ty pierdolona dziwko!!! - powiedział chuj.
- Skurwisyn. I to tyle. Spierdalam stąd. - powiedziałam, wzięłam deskorolkę i pociągnęłam Zayn'a za sobą.
- Nie chcę was znać kurwy!! Ja pierdole chuj z ciebie Zayn!! - wrzeszczał Chujek Horanek.
- Nie pierdol, bo ci się rodzina powiększy. - odkrzyknęłam
- Panno Sky... - zaczęła pielęgniarka
- Spierdalaj i co się kurwa gapisz? - powiedziałam i wybiegłam razem z Mulatem, a ta patrzyła na nas jak na debili. Po policzkach spływały mi łzy. Nie zamierzałam ich wycierać, chciałam żeby ludzie widzięli jak cierpię, przez jakiegoś sukinsyna...
- Jess zwolnij, nie mam siły, te rurki są bardzo obcisłe. Miażdżą mi klejnoty...
- Zayn, kurwa błagam cię... nie mam humoru...
- Domyślam się. Ni epłacz - powiedział i otarł moje łzy - Nie warto dla kogoś takiego.
- Zayn...
- Ciiii nic nie mów. Chodźmy do Ciebie.
- Chyba wiem do czego zmierzasz... Po pierwsze: jestem nie pełnoletnie, a po drugie: masz przecierz Perrie. Lubię ją. Nie zrobiłabym jej tego.
- Kocham Cię Jess.
-Jak można kochać kogoś, kogo nie całowano się na dobranoc, kogoś kto nie czekał, i na kogo się nie czekało?
- Można.
- Zayn... Ale...
- Ja cię kocham Jess...
-No i co z tego?
-I ty mnie pokochaj..
-Nie. Ja już kiedyś kochałam. Drugi raz nie popełnię tego błędu.
- Zaufaj mi... Kocham Cię!
- Wiem..
- A wiesz jak bardzo?
- Zayn, domyślam się, ale to niczego nie zamienia MASZ PERRIE. Zrozum.
- A gdyby jej nie było?
- Chyba wiesz co wtedy.. - powiedziałam dla żartów i puściłam mu oko.
- Nie ma sprawy. Halo? Cześć Pezz z nami koniec. Pa. - powiedział do słuchawki telefonu.
- Oszalałeś?
- Nie.
- Zayn wiesz co? Dziękuję...
- Za co?
- Za wszystko że jesteś, byłeś i będziesz przy mnie. - powiedziałam, przytuliłam się do niego i w tedy zaczęło padać.
- Chodźmy do środka Jess.
- Ok... Dlaczego z nią zerwałeś?
- Bo to na Ciebie mam ochotę Jess, tylko na Ciebie.
- Zayn przesadzasz... ale chodżmy już... Zimno mi.
- Jak chcesz. Może zrobię coś do jedzenia?
- Dobrze, to ja ide się przebrać.
- Idź i nie wracaj za szybko - powiedział i uśmiechnął się tym swoim uwodzicielskim uśmiechem. Nie mogłam mu się oprzeć, nie wiem dlaczego, podeszłą i dałam mu szybki całus prosto w jego piękne usta.
- O Jess widzę że przekonałaś się co do mnie hmmm?
- W pewnym sensie... Dobra rób to żarcie... - powiedziałam i pobiegłam na górę.
- W co ja się ubiorę? - myślałam - Muszę wyglądać ładnie. Dla niego. Może to*? Nie jakoś mi nie pasuje... - Zaczęłam przeglądać szafę, i wyciągnęłam kilka zestawów. - A to*?... Nie jakieś za dziewczęce... Może to*? Tak to jest idealne.- Szybko zaczęłam się przebierać, a gdy zaczęłam robić sobie fryzurę* usłyszałam Zayn'a.
- Jessy! Chodź!! Ile można się przebierać?!?! Jedzenie gotowe!!
- Idę!! - powiedziałam i zbiegłam po schodach.
- O jeste.... Wow... Jess wyglągasz....
- Nie gadajmy tylko jedzmy. Padam z głodu... Mmmmm wygląda pysznie.
- Księżniczko, to jest moja specjalność czyli naleśniki z Nutellą i polewą* .
- Oh książe, dziękuję Ci - powiedziałam i pocałowałam go.
- Podoba mi się.
- Hahhha smacznego Zayn.
- Smacznego - powiedział i usiadł naprzeciwko mnie. Był taki uroczy gdy jadł, śmiał się, żartował czy nawet złościł się. Pociągał mnie. I to bardzo. Chciałam coś powiedzieć ale on mnie uprzedził.
- To może winka?
- Tak Zayn. Poproszę. - powiedziałam, a on zaczą nalewać do pełna mi i sobie.
- Smacznego Jess.
- Zayn?
- Tak?
- Może zatańczymy? - zapytałam
- Jasne. To ja wybiorę jakiś kawałek. - odparł, wstał i włączył radio i odtworzył piosenkę*.
- To moja ulubiona - powiedział - Mam nadzieję że Ci si spodoba.
- To się okaże. Kto to śpiewa?
- Enrique Iglesias.
- A tytuł?
- "Hero". Mówię ci Jess. ZAJEBISTA. - wsłuchałam się. Była cudowna.
- Śliczna. Naprawdę.
- To dobrze. - uśmiechną się, podszedł i objął mnie w pasie.
- Zayn. Co ty robisz?
- Tańczę z tobą... - słodki był. Nie miałam wyjścia. Przytuliłam się do niego.
- Jess, ja naprawdę Cię kocham i... - zaczął ale nie skończył, bo wpiłam mu się w usta, zaczęliśmy się namiętnie całować, a po jakimś czasie nasze języki rozpoczęły taniec. Taniec miłości. Robiliśmy to coraz mocniej, gdy nagle...





--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------


KONIEC <3
Podobało się?
Proszę o komentarze i odp. w ankietach w prawym górnym rogu strony :)
Doszłam do wniosku że nie będę robić czegoś w stylu "po 4 kom. dodam następny rozdział"
bo i tak tylko Olga K   komentuje i za to ci bardzo dziękuję :*





CZYTASZ = KOMENTUJESZ :)




~Alice


































czwartek, 30 maja 2013

ROZDZIAŁ 13


CZYTAJ NOTKĘ :)







                                                                 ~Rozdział 13~



                                                                     *Harry*



[...]  Nie nie mogę.... Stanąłem na barierce... Usłyszałem głos Jessy.



                                                                     *Jessy*


- Harry!!! Stój nie skacz!!!! Wybaczam Ci!!! - krzyczałam na cały głos. Rzuciłam torbę na bok i zaczęłam biec w jego kierunku. Gdy dobiegłam złapałam go za nadgarstek i pociągnęłam zdala do mostu.
- Harry... Co ty robisz? Oszalałeś?!
- Jess przepraszam... ale mi naprawdę na tobie zależało... i nadal zależy...
- Harry wybaczam Ci, ale nigdy więcej tego nie rób... - powiedziałam, pocałowałam go  w policzek i przytuliłam się do niego. Staliśmy tak na moście oboje zapłakani. Gdy chciałam go puścić powiedział:
- Proszę. Nie odchodź...
- Nie odejdę Harry. Nigdy. - powiedziałam i przytuliłam go mocniej. Na co poczułam że się lekko
uśmiechnął. Postanowiłam dotrzymać słowa i zostać tam jeszcze.


                     


                                                       






                                                             *30 min potem*
                                                                *SZPITAL*
                                                                   *Jessy*



Właśnie weszłam z Hazzą do szpitala i zobaczyłam zazdrosną minę pielęgniarki na co pokazałam jej język. Harry musiał to zobaczyć bo zaczął się śmiać.
- Hej Niall. - powiedziałam wchodząc do jego sali.
- Siemson bracie. - powiedział Harry.
- Zamknijcie się oboje. Jak mogliście mi to zrobić?! - odparł Niall
- Niall nie rozumiem...
- Zdradzasz mnie z Hazzą!
- CO?! - odpowiedzieliśmy chórem z Loczkiem
- Tak Jessy. Myślałaś że się nie dowiem? Masz dowód - powiedział i pokazał NAM swój telefon z NASZYMI zdjęciami na moście i to jak całowałam Hazzę w policzek. KURWA. Kto mógł mu to przysłać?! Jeszcze w temacie "ona cię zdradza nie ufaj jej". Kto kolwiek to zrobił musiał mnie a raczej Nas nie nawidzić. I co najważniejsze chciał zniszczyć związek mój i  Horana.
- Niall, chyba nie wierzysz w jakieś głubie zdjęcia! Przecierz wiesz, że ja nigdy bym Ciebie nie zdradziała.
- Jess, te zdęcia mówią co innego.
- Nie wiem kto ci to przysłał, ale ja go tylko pocieszałam...
- Całując???
- Niall debilu on chciał popełnić samobójstwo!!! - krzyknęłam i wybiegłam ze szpitala wkurwiona na cały świat. Ale kto mógł wysłac mu te zdjęcia? Liam i Louis napewno nie, Niall raczej sam by sobie ich nie przysłał, Hazza był ze mną, więc pozostawał Zayn. Ten jebany szmaciarz. Tak byłam prawie na 100% pewna że to on... Bo kto inny? Bez wahania chwyciłam telefon* i wysłałam sms-a.


Do: Zayn
Musimy porozmawiać.

Od: Zayn
O co chodzi? Nie mam czasu na pogawędki -.-

Do: Zayn
Bądź za godz. Przy rzeczce nie daleko Tesco.

Od: Zayn
mhm... postaram się, ale mogę się trochę spóźnić.

Do: Zayn
ok.




Nie wiedziałam co mu powiem więc poszłam do domu, weszłam do salonu* napisałam to na kartce, kilka razy przeczytałam, a potem poszłam na górę, do mojego pokoju* i przebrałam się*. Zayn to dupek i to tyle co mam o nim do powiedzenia. I nawet wiem czeu chciał zniszczyć "Nessy". On mnie kochał, ale ja kocham tylko Horana... Chyba.... Ja pierdole jaki ten świat jest zwalony. Nie wiedziałam co mam robić... Wzięłam konsolę i poszłam trochę pograć przed spotkaniem z NIM...




                                                         *OK 1h później*
                                                                *Zayn*


 Idę.... Jprdl.... Czego ona odemnie chce? Ja nic nie zrobiłem....
*ddrrryyyńńń*
telefon. Kurwa.

- Czego? - powiedziałem nie patrząc na wyświetlacz.
- Hej to ja.
- Kto?
- Perrie.
- Cześć kochanie co tam?
- Może spotkamy się? Na przykład w parku, albo u mnie?
- Yyyy..... bo ja ten no.... yyyy.... nie mogę.
- Czemu?
- Muszę pisać..... piosenkę... tak piosenke.
- Po co? Zayn ukrywasz coś.
- Nie ukrywam. Ta piosenka jest dla ciebie Pezz.
- Oooo serio? Słodki jesteś. Nie przeszkadzam Ci, cześć.
- Pa.

*rozłączyła się*

- Kurwa!!!!! - krzyknąłem wkurwiony.
- Cicho Zayn!!! Próbuję spać!! - Ups... Zapomniałem że Paul jest w domu -.-
- Sory.... Paul wychodzę wrócę niedługo!! Cześć.
- Cześć.



                                                                  *Jessy*


 Dojechałam do tej głupiej rzeczki. Tylko czemu wybrałam to miejsce? Lubię wodę. Nawet bardzo, a z tego co wiem Mulat nie umie pływać. Więc jak mnie wkurzy to będę Go utopić... Buhahahahahahahhahahahahah. Ale jeśli dowiem się czy to był on, to utopię go a potem rozszarpię na kawałki. Przysięgam. Chuj jebany. Powoli zaczynałam rzygać jego obecnością, ale nie wiem czemu
nie mogę go znienawidzić... Mulat ma w sobie coś ...mmm... nie wiem jak to powiedzieć...
- Hej Jessy. - usłyszałam głos Zayna i odwróciłam się a moim oczom ukazał się Malik w niebieskich rurkach, czarnej koszulce z napisem "Nirvana", Vansach i deskorolką. Wyglądał olśniewająco.
Boże... chyba te wszystkie gwiazdeczki źle działają na moją psychikę. Jprdl
- Cześć Zayn. Możesz mi wytłumaczyć po co wysłałeś Niall'owi zdjęcia jak przytulam Harry'ego na moście?
- Yyyy.... ale o co kaman bo nie czaję?
-  Zayn, proszę. Nie wygłupiaj się.
- Jessy, ale to nie ja! Po co miałbym to robić? Nigdy nie skrzywdziłbym Niall'a to mój przyjaciel.
- Zayn, kurwa.
- Jessy nie rozumiesz? TO NIE JA KURWA MAĆ!!! Co mam zrobić żebyś mi uwierzyła? Zrobię wszystko. Naprawdę. - powiedział a ja wpadłam na genialny pomysł.
- Zrobisz wszystko?
- Tak Jess. Wszystko.
- Jesteś hardcorem?
- Powiedzmy.
- Oj Zayn. To niedobrze. W takim razie masz udawać mojego faceta.
- hahahahahahahaha... Co kurwa...



                                                                 *Zayn*


Nie zbyt mi to przeszkadzało ale zdziwiłem się. Ma chłopaka, zdradza go z Harrym i jeszcze ja?
- Jprdl.... no nie wiem Jessy, to duże ryzyko.
- Zayn, damy radę ja chcę tylko zobaczyć...
- Nie zrobię tego Horanowi.
- Malik zaufaj mi. Tylko tak mogę sprawdzić czy warto ci ufać.
- Ale ja mam Perrie. - nie chciałem jej zdradzić tylko tak mogłem się z tego wywinąć. Mam nadzieję.
- Powiesz jej.
- No dobra niech Ci będzie...



                                                                  *Jessy*


- Dziękuję. - powiedziałam i pocałowałam go w policzek.
- Idziemy? - powiedział.
- Na nogach? Do szpitala trochę daleko...
- Boże Jess chodź mam niedaleko auto a w nim deskorolkę. Chcesz?
- Jasne - odpowiedziałam i poszliśmy do auta.
- Fajna deska*. Skąd masz?
- Znalazłem na rampie za twoją szkołą*.
- Aha... Spoko.
- No co? Leżała to sobie wziąłem. Problem? Taka sytuajcja.
- Spoko. Fajny jesteś wiesz? - powiedziałam i przytuliłam go. Odwzajemnił uścisk...

*piiiipp piiiiipp*
Usłyszeliśmy trąbienie, odwrócilimy się a tam siedział nie kto inny tylko....





--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
KoNiEc <3
Podobało się?


BARDZO PROSZĘ O KOMENTARZE!!!!!!!



CZYTASZ=KOMENTUJESZ :)



~Alice 





                       































sobota, 25 maja 2013

ROZDZIAŁ 12






CZYTAJCIE NOTKĘ :)




                                                              ~Rozdział 12~




                                                                   *Jessy*

[...] Damon rzucił się przedemnie i Niall'a. Ochronił go.
- Ty debilu!!!!!! On miał dostać a nie ty... Jprdl... - powiedział Hazz
- Niewinnych ludzi się nie zabija... - powiedział Damon
- NIewinnych nie. Ale tego chuja tak. - odpowiedział Harry
- Debil z cb Styles!!!! On niczego nie zrobił i on niczego nie zrobił, to Jess wybiera z kim jest, a nie ty wariacie!!!! Ała..... Jessy. Mam prośbę...
- Tak Damon? - zapytałam płacząc przy tym
- Zapamiętaj mnie takim jakim byłem. a nie takim jakim się stałem.
- Damon ty zawsze będziesz moim przyjacielem. Nie odchodź. Stracę najlepszego i jedynego przyjaciela. Nie mam już przyjaciół. Oprócz Liam'a, Louis'a i Niall'a oczywiście.
- Nie mów tak Jess. A Jack, Amelia i Miriam?
- One nie chcą mnie znać a Jack wyjechał.
- Jessy jestes niesamowitą dziewczyną, na dowód tego przykładem jest walka 3 chłopaków o Ciebie.
- Trzech?!?!? - krzyknął wyraźnie wkurzony Loczek.
- O Harry! Nadal tu jesteś jełopie? - zadrwił sobie Damon.
- Tak, jestem i wytłumacz mi o co chodzi z tymi trzema facetami!
- Chodzi o to że o naszą małą Jess walczą aż trzej faceci. Ty, Niall i Zayn. - powiedział Damon



                                                                *Harry*

To co powiedział ten świr zupełnie mnie zszokowało. ZAYN?!?!?!? Serio? Przecierz on miał Perrie... Pomińmy zawsze był dziwny... Flirtował z wieloma laskami, a te gdy się dowiadały rzucały go.
- Jaja sobie robisz? Zayn? Na serio on?
- To nie wszysko on...... - zaczął Damon, ale nie skończył, bo głowa zaczęła mu delikatnie zsuwać się na kolana Jessy. BOŻE CO JA ZROBIŁEM!?!?!?!?!?
- Stary przepraszam... słyszysz mnie? Przepraszam Ciebie i Niall'a za to co wam zrobiłem... Wybaczcie mi!!!! Damon??? - tak jak myślałem. Damon nie żyje. KURWA. A Niall? Co z nim?!
- Niall? - zwróciłem się do blondyna.
- Spoko ziom. Tobie zawsze wybaczę. - powiedział ochrypniętym głosem, a na dźwięk tych słów łzy poleciały mi srumieniami.
- Stary, naprawdę Cię przepraszam... - powiedziałem i przytuliłem się do niego. - Jessy Ciebie też...
- Tak kurwa teraz to sobie możesz chuju!!!!! - powiedziała
- nie rozumiem...
- NIE ROZUMIESZ???? - krzyknęła zbulwersowana Jess. - Już Ci tłumaczę pedale, zastrzeliłeś mojego przyjaciela, zagłodziłeś na śmierć mojego chłopaka i jeszcze próbowałeś go zastrzelić!!!!!
- Jess ja naprawdę przepraszam, i żałuję tego co zrobiłem...
- Oj Harry, Harry myślę że policja i sąd nie dadzą Ci spokoju przez najbliższe 69 lat i do końca życia zostaniesz w kiciu. ZGNIJESZ TAM STYLES CHUJU!!! - dlaczego ona mi nie wybaczy....


               
                                                                 *Jessy*


Debil. NIenawidzę go. I on myśli że ja mu wybaczę?!?! Hahahahhahahhaha good joke. -.- Dobra ten chujek mnie nie obchodzi. Muszę zawieść Niall'a do szpitala*.


                                                   KILKA GODZIN PÓŹNIEJ
                                                            W SZPITALU
                                                                 
                                                                   *Jessy*

- Dzień dobry. Nazywam się Jessica Sky. To mój chłopak NIall Horan.
- Dobry. - przywitał się Horan.
- Ten "Najal" Z Łan Dajrekszon? - powiedziała pielęgniarka*.
- Yyyyyyy...... tak ten "Najal". Jesteśmy umówieni do Dr. Mirosława Bzyczka*. Może go pani zawołać? Byłabym wdzięczna.
- A mogę prosić o autograf?
- Może potem. Nie jestem w najlepszej formie.  - powiedział Niall.
- Ale to dla córki. Eve. Proszę... -powiedziała i pokazała zdjęcie*.
- nie rozumiesz do jasnej cholery? Wołaj doktora kobieto!!!! wydarłam się na cały szpital, a ludzie popatrzyli na mnie jak na debila, a Niall chichotał pod nosem, ale spojrzałam na niego grożnym wzrokiem i przestał.
- Dobrze już idę po doktora. I proszę nie krzyczećna cały szpital  jak jakiś psychopata. - powiedziała kobieta.
- Oj Jess. Jakaś ty stanowcza. Aha ha ha ha ha ha ha
- Niall uspokój się i nie wyśmiewaj mojego zachowania, bo ja chcę dla Ciebie jak najlepiej...
- Rozumiem i przepraszam jeśeli Cię uraziłem, ale jak to ci wiadomo ja nigdy nie tracę humoru, tak jak Louis.
- Tak, Niall wiem o tym. Kocham Cię wiesz?
- Wiem i też Cię kocham <3 - powiedział na co pocałowałam go w usta.
- Panno Sky? - usłyszałam głos pielęgniarki - Doktor Bzyczek wzywa Panią i Niall'a.
- Idziemy. - powiedziałam i popchałąm wózek na którym siedział mój wygłodzony i zmarznięty chłopak. Biedaczek. On był dla mnie wszystkim. Miałam tylko jego. No i jeszcze Liam'a i Louis'a i Jack'a. Nie wspominałam o tym, kłamałam że ze mną mieszkają, ale wolałam zostawić to dla siebie: kiedy byłam mała (ok. 5 - 6 lat) moi rodzice zginęli w pożarze. Ja tez mogłam umrzeć ale jakimś cudem lekarze mnie uratowali, a po tym całym zdarzeniu na plecach została mi wielka blizna... BLEEEEEEEEE...... ochyda. wolę o niej nie wspominać.
- Witam. Doktor Bzyczek. W czym mogę państwu pomóc?
- Jessica Sky, miło mi. Więc tak to jest Niall i on był głodzony i więziony i byłabym panu wdzięczna za zbadanie i "magiczne uleczenie" go.
- Proszę się nie martwić Jessico, zrobimy co w naszej mocy aby uleczyć pani chłopaka - powiedział i puścił do mnie oko. Wychodząc z sali  spojrzałam jeszcze raz na Niall'a i rzuciłam
- trzymaj się misiek. Jakby co jestem na korytarzu.
- Jessy?
- Tak Niall?
- Obiecaj mi coś. Obiecaj że nigdy mnie nie opuścisz, bez względy na to jaki będę.
- Obiecuję. - powiedziałam, podeszłam do niego i pocałowałam Go w jego piękne blade usta. Wyszłam. Siedzę na korytarzu.

*dddrrrryyyyyńńńńń*
Zadzwonił telefon. Spojrzałam na wyświetlacz i pokazało się 'Liam'.
- Halo? - zapytałam
- Hej Jess, jak tam Niall? Znalazła Go?
- tak i jesteśmy u doktora.
- to dobrze ulżyło mi. Podziękuj Damonowi ode mnie OK?
- Damon nie żyje. Harry go zastrzelił.
-WTF? CO? Styles jest zdolny do wszystkiego, ale nie zrobił by tego.
- Ale zrobił. Chciał strzelić w Niall'a ale Damon go zasłonił i... dalej chyba ci nie muszę tłumaczyć. Myślę że się domyślasz.
- O mój boże... Zadzwoniłaś na policję?
- Chciałam, ale Niall powiedział żebym nie martwiła się bo on nie jest zły na Hazzę i że nie zamierza pojawić się w sądzie na rozprawie.
- Jess moim zdaniem powinnaś iść na rozprawę... A propos kiedy ona jest?
- Za miesiąc. Mniej więcej.
-Aha. Wiesz jak lubię Harry'ego ale... A gdzie on teraz jest? - zaptał Liam, a ja zorientowałam się że nie wiem. FUCK.
- Liam nie mam zielonego pojęcia.
- Jessy poszukaj Go. Nie wiadomo do czego jest zdolny w tej chwili.
- Ale nie zostawię Niall'a samego!
- Spoko przyjadę z Lou i Zayn'em. A ty w tym czasie pojedziesz poszukać Hazzy OK?
- Dobrze, ale przyjedź bez Malika. Proszę.
- Skoro tak chcesz. A coś się stało?
- Potem Ci powiem. Cześć.
- To ty już jedź, a my zaraz będziemy. Pa. - powiedział i rozłączył się. Wychodząc ze szpitala powiedziałam do pielęgniarki.
- Gdyby MÓJ CHŁOPAK pytał się gdzie jestem, proszę mu powiedzieć, że musiałam na chwilę wyjść. Do widzenia.
- mhm... Do widzenia. - powiedziała. A ja pojechałam go szukać.



                                                                *Harry*

[włącz to*. i przecz. tłumaczenie jeśli nie rozumiesz*]

Moje życie jest bez sensu. Jak mogłem być takim dupkiem. Zabiłem Go...
- KURWA ZABIŁEM!!! - krzyknąłem
Muszę to zrobić. Muszę skoczyć. Nachyliłem się nad ulubionym miejscem moim i Jessy gdy jeszcze byliśmy razem. Mostem*.
Skaczę. Teraz albo nigdy. Powiedziałem sobie i..........












--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Koniec :*I jak?


CZYTASZ = KOMENTUJESZUWAGA!!!!!NASTĘPNY ROZDZIAŁ DODAM PO 4 KOMENTARZACH!!!!!!!!!


~Alice <3





































niedziela, 19 maja 2013

ROZDZIAŁ 11

CZYTAJCIE NOTKĘ :)






                                                           ~Rozdział 11~





                                                                ~Jessy~

[...] - Damon.
- Damon? Co ty tutaj robisz?! Nie wyjechałeś stąd?
- Wyjechałem, ale zrobiłem COŚ złego i postanowiłem wrócić. Jessy ja nie chciałem wtedy...
- Chodzi Ci o pobicie Harry'ego? Nie gniewam się.
- Jess nie o to chodzi. Chodzi o Niall'a.
- Chyba czegoś nie rozumiem. Damon o co chodzi?
- To ja. A właściwie "my" porwaliśmy Niall'a, ale on mi kazał powiedział że zapłaci i się zgodziłem... - nie mogłam w to uwierzyć. Damon. Mój przyjaciel. Kiedyś przyjaciel.
- Kto ci kazał? Damon powiedz.
- Harry.
- Wiedziałam. Gdzie go więzicie?
- W stodole* za miastem. Możemy tam pojechać ale jest możliwość że Harry tam jest.
- Pojedziemy - powiedziałam i poczułam wibracje w kieszeni.

Od: Liam
Znaleźliście Go? My nie.


Do: Liam
My też nie, ale KTOŚ powiedział mi że wie gdzie on jest. Jedziemy?



Od: Liam
Kto?



Do: Liam
Damon.




Od: Liam
OK. Spotkajmy się na gracnicy miasta za 1h.


Do: Liam
Ok.



-Damon? - powiedziałam
- Mmm?
- Jedziemy.
- Ok, ale może byś sie przebrała? Hahahah. Wątpie gdzyby Liam albo ktoś inny zobaczył cię w takim stanie ;) Wsiadaj*.
- Pffff...... masz rację to podjedźmy do mnie :)






                                                        *3O min. potem*




- I jak? Może być*?
- Czy ja wiem.... Dobra może być. Jedziemy
- Ha ha ha -.-. Prowadź do auta.



                                                              *Przy stodole xd*



- Halo policja? Tu Jessica Sky. Chciałabym zgłosić porwanie.
- Rozumiem kogo porwali?
- Niall'a Horan'a z zespołu One Direction.
- I ty wiesz gdzie on jest?
- Tak. W opuszczonej stodole kawałek za miastem. Przyjedziecie?
- Zobaczymy
*rozłączył się*
- KURWA MAĆ!!!! JEBAĆ POLICJĘ!!!! JAKI CHUJ!!!!
- Jessy ciszej! - powiedział Damon, rozbawiony
- Przepraszam poniosło mnie...
- Ok wchodzimy? - zapytałam
- Nie czekamy na Policję?
- Taaa z taką Policją jak w naszym kraju to sobie możesz.
- Spokojnie Jessy, spokojnie. Damy radę.
- Mam nadzieję.
Weszliśmy. Było ciemno. Oznaka że Hazzy nie ma w środku ufff.
- Zapalę światło - powiedział Damon szeptem.
 - Ok. - odpowiedziałam
*pstryk*
- Szukamy go Damon.
- Niall!!!! Niall!!!  - zaczą wrzeszczeć
- Ciiiiii!!!! Nie wiesz gdzie jest?
- No wiem, ale tak jest w filmach grozy. A gdzie 1D? Nie przyjadą?
- Nie wiem, i to nie było.... OMG widzę go!!! Niall !!! - w kącie siedział płaczący Niall.
- Jessy? To ty....???
- Tak Niall to ja jestem i zawsze będę przy tobie..
- Nie jestem tego taki pewien - Razem z Damonem odwróciliśmy się a tam stał Styles z pistoletem.
- Żegnaj Niall - powiedział i strzelił w Niall'a
- NIE!!! - krzyknęłam a wtedy.....






--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
PRZEPRASZAM!!!!!!
Przepraszam że tak długo nic nie dodałam, ale musiałam sie uczyć do testów i miałam krę na kompa :(
Mam nadzieję że rozdział sie podoba :)



CZYTASZ = KOMENTUJESZ :)




~Alice <3

niedziela, 12 maja 2013

ROZDZIAŁ 10

CZYTAJCIE NOTKĘ;)





                                                              ~Rozdział 10~


                                                                 *Harry*




[...] - Nie przesadzasz Harry? - zapytał Damon
- Nie. Niall to zwykły chuj który myśli, że może wszystko. A dzięki temu może wreszcie się przekona że nie ma racji. - powiedziałem
- Jak chcesz. Ale moim zdaniem przesadzasz. Cześć. - rozłączył się.
- Cześć. - jeszcze mnie denerwował "Pan Damon". Chociarz jak obiecałem lekarzom po wyjściu ze szpitala "uspokoję się". Mhm.... I co jeszcze kur..... Dobra spokuj. Miałem iść do Tay.
*drrrryyyyńńńńń*
- Hej Harry - powiedziała i mnie przytuliła.
- Hej ptysiu. - odpowiedziałem
- Jak tam? Wiedzą gdzie jest Niall? - zapytała
- NIE. I się nie dowiedzą. Mam nadzieję.
- Aha. Wejdziesz?
- Chętnie. Masz coś do picia?
- Yyyy raczej tak. Wodę? - zapytała
- Raczej wolałbym wódkę. Jeśli masz. - powiedziałem i uśmiechnąłem się.
-Mam. Zaraz przyniosę. - rzuciła i poszła, a zaraz wróciła z wódką i szklanką.
- Masz. Tylko sie nie upij. - powiedziała i nalała do pełna.
- Ahhhh...... Sama rozkosz - powiedziałem po jednym łyku tego cuda.
- Kocham Cię Tay. - powiedziałm i pocałowałem ją.
- Ja Ciebie też - powiedziała i odwzajemniła pocałunek.








                                                       *kilka godzin później*



                                                                 *Jessy*


- Liam. Nigdzie go nie ma. Co mamy robić? - powiedziałam
- Jess. Spokojnie napewno go znajdziemy.
- Liam...
- Nie Jessy.  Po co właściwie masz marzenia?- Wiesz, niejednokrotnie rozpromieniają mi codzienność. - powiedziałam
- Więc nie poddawaj się napewno go znajdziemy.
-Mam nadzieję. - Liam poszedł z Lou a ja z Zaynem. Musimy go znaleźć.
- Kochasz go, prawda? - zapytał
- I to za mocno - odpowiedziałam.
- Ale... KOCHAM GO Zayn i nic tego nie zmieni.
- Dziewczyno, ogarnij się! Nie widzisz jaki On jest?! Czy Ty naprawdę nie zauważasz Jego wad?! - zdziwiło mnie zachowanie Zayn'a.
- A czy Ty myślisz, że ja szukam u Niego wad?... Ja ciągle szukam miłości w Jego oczach...
-Jaki?
- Mam dla Ciebie mały drobiazg. Oto mapa do Mojego serca. - powiedział Zayn
- A po co Mi ona?!? - zdziwiłam się.
- Kiedyś zrozumiesz Jess.
- Zayn czy ty.....
- Kocham Cię Jessy. Naprawdę a nie tak jak Niall czy Harry. Jessy KOCHAM CIĘ. - to co powiedział to mnie zaskoczyło.
- Ja Cię nie kocham Zayn.
- Jessy ty mnie kochasz ale jeszcze o tym nie wiesz.
- Zayn mylisz się.
- Chciałbym być jak książę. Rozkazałbym Ci mnie kochać. I bylibyśmy naprawdę szcześliwi.
- Miłości i sercu sie nie rozkazuje!
- Ty rozkazałaś! Rozkazałaś swemu sercu mnie nigdy mnie nie kochać!!!!
- Zayn. Uspokój się.
- Jak powiesz mi że mnie kochasz.
- Nie Zayn nie powiem tego. - chciałam odejść ale on złapał mnie za rękę.
- Co ty robisz?!?! Zayn NIE KOCHAM CIĘ - powiedziałam gdy próbował mnnie pocałować.
- Kochanie. Ja wiem, że mnie kochasz. - rzekł Mulat.
- NIE KOCHAM CIĘ KURWA I ZROZUM TO. - krzyknęłam, a Mulat wtedy rzucił się na mnie i zaczął zdzierać ze mnie moje ubrania.
- Zostaw mnie!!! POMOCY!!!! - krzyczałam.
- Jesteś moja tylko moja i nikt.... ała kurwa - dostał od kogoś w twarz. Nie widziałam kto to mo miałam związane oczy i ręce.
- Zostaw ją chuju!!! - krzyknął ON.
- Ona jest moja !!!! - powiedział Zayn
- Nie Zayn nikt nie będzie dotykał Jessy, ani ty ani Harry ani Niall. Wy wszyscy jesteście tacy sami. SPIERDALAJ, bo wezwę gliny. - powiedział a Mulat uciekł.
- Jessy! Nic ci się nie stało? Co ty robiłaś z nim sama tutaj?!?!?
- Kim jesteś? - zapytałam
- Nie wiesz? To ja ....





-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Hej ;*
wiem trochę krótki ale jest xD


CZYTASZ = KOMENTUJESZ :)



~Alice






























niedziela, 5 maja 2013

ROZDZIAŁ 9

Hej :)
Wróciłam i zaczynam pisać 9 :)



                                   
                 

                                                          ~Rozdział 9~




                                                     *kilka godzin później*


                                                             *Niall*




[...] - O kurwa... - mówiłem - moja głowa... Gdzie ja jestem???
- Siedź cicho chuju i nie przeszkadzaj, nie widzisz, że rozmawiam?? - powiedział jakiś zakaptórzony koleś.
- Kim jesteś do jasnej cholery? I GDZIE JA JESTEM?!!?!? - krzyknąłem zbulwersowany
- Ja jestem "Butem" a ty jesteś "Mrówką". Jeden fałszywy ruch i po tobie. Rozumiesz? - odpowiedział - I jesteśmy w opuszczonej stodole. A teraz siedź cicho.





                                                             *Jessy*



Gdzie jest Niall? - myślałam.
*wybieranie numeru*
Numer poza zasięgiem sieci biiiipppp biiiipppp...

Pójdę do chłopaków. Może coś wiedzą. Ubrałam się* i pobiegłam
Zaczęłam naciskać dzwonek jak tylko najszybciej mogłam.
- Idę!!!! - usłyszałam
- Oooo hej Jessy. Nie widziałaś Niall'a? - drzwi otworzył Liam jak zwykle uśmiechnięty*.
- No właśnie... Ja w tej sprawie. Mogę wejść?
- Tak, tak wchodź. Chłopaki!!! Jessy przyszła!!! - krzyknął Liaś.
- Hej. - powiedział Zayn
- Siemanko - Louis
- O! Puszczalska przyszła. Co tam słychać? Kogo tym razem wyrwałaś? - Harry. D U P  E  K.
- Spierdalaj... - rzuciłam
- Harry!! Jessy!!! Uspokójcie się!!! - powiedział Liam
- Przepraszam Liam. - powiedziałam.
- Sorrrryyy. - powiedział Harry.
- Ale i tak spierdalaj. - powiedziałam do Hazzy.
- Oj Jessy. Dobra mów o co chodzi. - powiedział Liaś
- Więc chłopaki... Chodzi o Niall'a... - zaczęłam
- O mój boże Jess... załamujesz mnie.... Biedaczysko..... co udusiłaś go? a może uprowadziłaś? hahahahhahahaha - zakpił sobie Harry.
- Spadaj. - powiedziałam - Niall zaginął...
- WHAT THE FUCK???? - wrzasnął Zayn. - Jaja sobie robisz????? To nie jest śmieszne.
- Jessy. Naprawdę? - zapytał Liam
- No tak, przecierz mówię!!!!! - powiedziałam - Liam. Co mam robić?!
- Jessy. Spokojnie...
- Nie Liam. Kurwa nie spokojnie!!!! Nie rozumiesz że mój chłopak i wasz przyjaciel zaginął?!?!?!
- Chłopak? A nie zabawka? - powiedział dupek.
- Harry kurwa!!! Odpierdol się ode mnie!! Nie rozumiesz? Mam już ciebie dosyć!!! Jesteś zwykłym CHUJEM!!!
- Spoko. - powiedział - Ja spieprzam do Taylor. Pa. - wyszedł. Debil.
- OK. Jessy, najpierw poszukamy Niall'a, a potem jeśli się nie znajdzie to zadzwonimy na policję. Dobrze? - powiedział Liaś
- Dobrze Liam. Ej a nie uważasz że Harry jest ostatnio jakiś dziwny? - powiedziałam
- Tak Jess zauważyłem. Ale on napewno nie ma nic z tym wspólnego.
- Skoro tak myślisz... Dobra idziemy go szukać. - I poszliśmy.





                                                                *Harry*



Dziwka. Myśli że wszystko może. Pfffffff....
*wybieranie numeru*
- Halo? - odebrał.
- Hej Damon tu Harry. Wykonałeś dobrą robotę. Zagłodź go. Niech cierpi. Jak ja cierpiałem, gdy zabrał mi Jessy.






--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Hello :)

Wiem nie za długi, ale jest ;)


CZYTASZ = KOMENTUJESZ :)

~Alice





















sobota, 4 maja 2013

WAŻNE!!!!!

HEJ :)
Zła wiadomość :(
Przez kilka dni nic nie dodam, bo nie będę miała dostępu do kompa, Aj Pada itp.
Potem (jak najszybciej się da) postaram się to nadrobić, czyli może nawet dodam kilka rozdziałów jednego dnia  :)
Jeszcze raz Przepraszam.
Alice <3

piątek, 3 maja 2013

ROZDZIAŁ 8

CZYTAJCIE NOTKĘ I KOM.








                                                           ~Rozdział 7~





                                                         *Harry*





[…] – Masz znaleść i porwać Niall’a Horan’a. – powiedziałem do Damona
- OK, ale czy Niall to nie jest twój przyjaciel? – powiedział.
- Był. – odpowiedziałem
- A co się stało?
- Zabrał mi Jessy. Chuj. – powiedziałem mu. Czemu miałbym to ukrywać? W końcu współpracujemy. Chyba.
- Aha… - powiedział
- Wchodzisz w to? Mów kurwa… - byłem “trochę” wściekły.
- Wchodzę. Kiedy mam do Ciebie przyjść, żebyśmy mogli to omówić? – zapytał
- Do mnie? To nie najlepszy pomysł. Może do cb? – zaproponowałem
- Spoko, bądź jutro ok. 22.30 na Lipowej 6. Ok?
- Nie ma sprawy. Pa
- Cześć.
- Damon?
- Tak?
- Dziękuję J
- Spoko.
*rozłączył się*
No to mam plan. Powinien wypalić, a jak nie to… Co ja kurwa gadam?! Napewno wypali. Już widzę te nagłówki “Niall Horan ZAGINĄŁ!!!!” itp. Nie dobrze mi się robiło jak na niego patrzyłem. BLEEEEEE…..





                                                              *Damon*


Harry jest całkiem spoko. 10 000zł za jakiegoś debila? WOW. Podziwiam Harry’ego. Ale to chyba dobrze że mnie poprosił. Pomoge mu. Nawet po tym co się stało wtedy na imprezie. Tak jak mówiłem: Spoko Gość. :P




                                         *Jessy*


Miły dzień. Powiedzmy.
 - Może zrobię sobie śniadanie?  - pomyślałam. Nie doszłam nawet na dół, a ktoś zaczął dzwonić do drzwi.
- Idę!!! – krzyknęłam
- Hej. – Harry. O fuck
- Co tu robisz? – rzuciłam
- Oooo nie przywitasz się? A przy okazji fajna piżama* - powiedział. O fuck x2. Mam na sobię tylko piżamę. pfffff….
- Tak. Hej. To co chcesz? – zapytałam
- No. Ty na serio jesteś z Niall’em?
- Tak. – powiedziałam.

- Wiesz co Jessy?
- Co?
- Wiesz, że jesteś szaloną suką? Robisz co chcesz kiedy ja coś do Ciebię czuję ty robisz wszystko byle tylko mnie skrzywdzić… Ale Ty naprawdę się tym nie przejmujesz
Jeśli tylko, na to się zdecydujesz Jessy. Żeby ranić innych ludzi to pomyśl o mnie i pomyśl jak mnie skrzywdziłaś. – powiedział, a do oczu napłynęły mi łzy.
- Powiedziałeś "Hej, jak masz na imię?"Jedno spojrzenie nie byłam taka jak teraz. Tak, powiedziałeś "Hej" i od tamtego dnia. Skradłeś moje serce i to tylko Twoja wina. A że to jak się dowiedziałam i od kogo jakim jesteś dupkiem i jak traktujesz dziewczyny to…. Nie to też twoja wina. MASZ PECHA Styles. Jesteś zwykłym skurwielem! I kiedy to do Ciebie dotrze? Nie wiem ale spierdalaj z moich oczu. – powiedziałam, zamknęłam drzwi i rozpłakałam się.
- Chuj. Chuj. Chuj. – powtarzałam. – Ale dlaczego tak cholernie mi na nim zależy?





                                                                     *Harry*



To co powiedziała Jess zupełnie mnie zaskoczyło. Nie chce mnie?  Jej problem.
*wybieranie numeru*
-  Halo?
- Taylor? Hej tu Harry. Co dzisiaj robisz? – zapytałem
- Harry!!! Hej tęskniłam :*. Masz pożyczyć gumki?
- Yyyy… Pytasz Harry’ego co nie? Mam a co?
- To wpadaj ok. 2-3. Czekam. – powiedziała i się rozłączyła.
- Harry wraca do gry!!! Uhuuuuuu. Oł je poznajcie Harry’ego młode panie. – myślałem



Jestem po spotkaniu z Damonem.
Oł jeeee!!!!
Plan zajebisty!!!!





                                                                   *Niall*
 (*Włącz  to**)





-Halo?
- Hej Jessy tu Niall – powiedziałem – Wpadnę do Ciebie OK?
- Jasne. Musisz mnie pocieszyć.
- Co się stało?! – zapytałem
- Potem Ci powiem.
- OK. To do zobaczenia.
- Pa.
*rozłączyła się*

- Chłopaki!!! Idę do Jessy. Pa!!!! – krzyknąłem
- Pa. – odpowiedzieli chórem.
- Nie wracaj za późno!! – krzyknął Payne
- OK!!! Pa!!!
Wybiegłem nie zdążyłem wsiąźć do samochodu gdy nagle ktoś złapał mnie za rękę.
- Co kur…? – nie zdążyłem dokończyć bo “ktoś” uderzył mnie z całej siły w głowę i ogłuszył.












----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Podobało się??

CZYTASZ = KOMENTUJESZ



~Alice <3








----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------