~Rozdział 3~
*Harry*
Czemu ona mnie nie lubi? - myślałem - przecież jestem SUPER!!!!!!!!!!. Ale co tam, mam wiele fanek które mnie kochają, wielbią itp, chociaż nie, nie obchodzą mnie fanki ja chcę Jessy! Ona jest niczym moja bogini... Afrodyta i Atena w jednym...... Aaaaaaa!!!! CO SIĘ ZE MNĄ DZIEJE?!?!
*Jessy*
-Halo? - odebrałam telefon.
- Jessy? Cześć, tu Damon - powiedział
-hej Damon co tam?
- Bo wiesz Jessy.. Ja tak sobie myślałem że MOŻE ty i ja poszlibyśmy razem na tą imprezę Amelii i Miriam?
- *uśmiecham się* Jasne z tobą wszędzie. A o której ona jest?
- Nwm chyba ok. 21 i mniej więcej do 4 albo 5 rano :)
-A to spoko, rodziców nie ma to napewno przyjdę to do zobaczenia.
-Pa.
Damon jest super! Naprawdę coś do niego czuję, a on chyba do mnie. Mam taką nadzieję. No cóż ide do sklepu kupić coś co założę na party.
*Harry*
Fajnie że koleżanki Jessy zaprosiły mnie na imprezę, może moja Bogini też tam będzie...
- Harry!!!!! - usłyszałem.
- Co?!
- Chodź tu!!!!
-Idę! - powiedziałem i zszedłem na dół w mojej piżamie*
Gdy byłem już na dole zobaczyłem Liama.
- No co tam Liaś? - powiedziałem
- Po pierwsze nie jestem Liaś, a po drugie czy ty się gdzieś wieczorem wybierasz??????
- No tak. Na imprezę. - postanowiłem że nie będę nic przed nim ukrywał.
- IMPREZĘ!?!?!?!?!?!?! - krzyknęli Zayn, Louis i Niall.
- yhy... - mruknałem
- Możemy iść z tobą??? - zapytał Zayn.
-NIE! - powiedziałem
-PLISS!!! - powiedzieli Zayn, Lou i Niall
-NIE TO MA BYĆ MÓJ WIECZÓR, A JAK MI GO ZEPSUJECIE DO WAM PRZYPIER......
-Harry!!! - powiedział Liam
- Liam, on się najwyraźniej zakochał - zakpił sobie Zayn, a ja się momentalnie na niego rzuciłem. Gdyby Liam nas nie rozdzielił to nie wiem co bym mu zrobił...
- Harry, jeśli nie pozwolisz chłopakom z tobą iść to nigdzie nie pójdziesz. - rzekł Liaś
- Ale.... no OK a ty? - powiedziałem "baardzo zadowolony"
- Ja nie chodzę na imprezy, wiesz że nie przepadam za nimi. O której się kończy? - powiedział Liam
- Z tego co wiem jest od 21 - 5 rano. - powiedziałem
- Pfff... ok możecie być do końca - powiedział Daddy Direction.
No to co ruszam na "szalone zakupy".
*Jessy*
- Ta pierwsza bardziej do Ciebie pasuje.
Odwróciłam się i kogo zobaczyłam? Harry'ego. Wywróciłam oczami.
- Czego chcesz? - zapytałam.
-Nic, przypadkowo na Ciebie wpadłem, i widzę że wybierasz się na imprezę?
- A co?
- Nic, nic na tą u Miriam? - zapytał wyraźnie zaciekawiony.
- Tak, a teraz idź sobie.
- Ja też tam idę.
- CO KURWA? - krzyknęłam na cały sklep - jaja sobie robisz?
- Nie krzycz bo wezwą ochronę. - kpił sobie. Nie zastanawiając się kupiłam "pierwszą" sukienkę i wyszłam z tamtego sklepu.
- Ej czekaj!!! - krzyknął za mną Loczek. Odwróciłam się a co on zrobił ZUPEŁNIE mnie zaskoczyło....
----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
KONIEC!!!
Podoba się? Wiem nie za długi, ale chyba fajny co nie????
CZYTASZ=KOMENTUJESZ
~Alice
Rozdzial fajny tylko bardzo krotki :/ Staraj sie pisac dluzsze rozdzialy ;)
OdpowiedzUsuńdzięki, za opinię i postaram się ale niczego nie obiecuję :)
Usuń