piątek, 3 maja 2013

ROZDZIAŁ 8

CZYTAJCIE NOTKĘ I KOM.








                                                           ~Rozdział 7~





                                                         *Harry*





[…] – Masz znaleść i porwać Niall’a Horan’a. – powiedziałem do Damona
- OK, ale czy Niall to nie jest twój przyjaciel? – powiedział.
- Był. – odpowiedziałem
- A co się stało?
- Zabrał mi Jessy. Chuj. – powiedziałem mu. Czemu miałbym to ukrywać? W końcu współpracujemy. Chyba.
- Aha… - powiedział
- Wchodzisz w to? Mów kurwa… - byłem “trochę” wściekły.
- Wchodzę. Kiedy mam do Ciebie przyjść, żebyśmy mogli to omówić? – zapytał
- Do mnie? To nie najlepszy pomysł. Może do cb? – zaproponowałem
- Spoko, bądź jutro ok. 22.30 na Lipowej 6. Ok?
- Nie ma sprawy. Pa
- Cześć.
- Damon?
- Tak?
- Dziękuję J
- Spoko.
*rozłączył się*
No to mam plan. Powinien wypalić, a jak nie to… Co ja kurwa gadam?! Napewno wypali. Już widzę te nagłówki “Niall Horan ZAGINĄŁ!!!!” itp. Nie dobrze mi się robiło jak na niego patrzyłem. BLEEEEEE…..





                                                              *Damon*


Harry jest całkiem spoko. 10 000zł za jakiegoś debila? WOW. Podziwiam Harry’ego. Ale to chyba dobrze że mnie poprosił. Pomoge mu. Nawet po tym co się stało wtedy na imprezie. Tak jak mówiłem: Spoko Gość. :P




                                         *Jessy*


Miły dzień. Powiedzmy.
 - Może zrobię sobie śniadanie?  - pomyślałam. Nie doszłam nawet na dół, a ktoś zaczął dzwonić do drzwi.
- Idę!!! – krzyknęłam
- Hej. – Harry. O fuck
- Co tu robisz? – rzuciłam
- Oooo nie przywitasz się? A przy okazji fajna piżama* - powiedział. O fuck x2. Mam na sobię tylko piżamę. pfffff….
- Tak. Hej. To co chcesz? – zapytałam
- No. Ty na serio jesteś z Niall’em?
- Tak. – powiedziałam.

- Wiesz co Jessy?
- Co?
- Wiesz, że jesteś szaloną suką? Robisz co chcesz kiedy ja coś do Ciebię czuję ty robisz wszystko byle tylko mnie skrzywdzić… Ale Ty naprawdę się tym nie przejmujesz
Jeśli tylko, na to się zdecydujesz Jessy. Żeby ranić innych ludzi to pomyśl o mnie i pomyśl jak mnie skrzywdziłaś. – powiedział, a do oczu napłynęły mi łzy.
- Powiedziałeś "Hej, jak masz na imię?"Jedno spojrzenie nie byłam taka jak teraz. Tak, powiedziałeś "Hej" i od tamtego dnia. Skradłeś moje serce i to tylko Twoja wina. A że to jak się dowiedziałam i od kogo jakim jesteś dupkiem i jak traktujesz dziewczyny to…. Nie to też twoja wina. MASZ PECHA Styles. Jesteś zwykłym skurwielem! I kiedy to do Ciebie dotrze? Nie wiem ale spierdalaj z moich oczu. – powiedziałam, zamknęłam drzwi i rozpłakałam się.
- Chuj. Chuj. Chuj. – powtarzałam. – Ale dlaczego tak cholernie mi na nim zależy?





                                                                     *Harry*



To co powiedziała Jess zupełnie mnie zaskoczyło. Nie chce mnie?  Jej problem.
*wybieranie numeru*
-  Halo?
- Taylor? Hej tu Harry. Co dzisiaj robisz? – zapytałem
- Harry!!! Hej tęskniłam :*. Masz pożyczyć gumki?
- Yyyy… Pytasz Harry’ego co nie? Mam a co?
- To wpadaj ok. 2-3. Czekam. – powiedziała i się rozłączyła.
- Harry wraca do gry!!! Uhuuuuuu. Oł je poznajcie Harry’ego młode panie. – myślałem



Jestem po spotkaniu z Damonem.
Oł jeeee!!!!
Plan zajebisty!!!!





                                                                   *Niall*
 (*Włącz  to**)





-Halo?
- Hej Jessy tu Niall – powiedziałem – Wpadnę do Ciebie OK?
- Jasne. Musisz mnie pocieszyć.
- Co się stało?! – zapytałem
- Potem Ci powiem.
- OK. To do zobaczenia.
- Pa.
*rozłączyła się*

- Chłopaki!!! Idę do Jessy. Pa!!!! – krzyknąłem
- Pa. – odpowiedzieli chórem.
- Nie wracaj za późno!! – krzyknął Payne
- OK!!! Pa!!!
Wybiegłem nie zdążyłem wsiąźć do samochodu gdy nagle ktoś złapał mnie za rękę.
- Co kur…? – nie zdążyłem dokończyć bo “ktoś” uderzył mnie z całej siły w głowę i ogłuszył.












----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Podobało się??

CZYTASZ = KOMENTUJESZ



~Alice <3








----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

1 komentarz: