środa, 1 maja 2013

ROZDZIAŁ 4

Specjalnie na prośbę Wappi00 postaram się aby ten rozdział był dłuższy :)




    ~Rozdział 4!~




                                                                 *Jessy*                                                                                   




 [...] Nasze twarze dzieliło tylko kilka centymetrów. Czułam jego oddech na swojej skórze. Czułam zapach jego perfum. Zapach przy którym nie umiałam się skupić i myśleć. Nagle zapragnęłam, żeby przestały nas dzielić nawet centymetry. On chyba pomyślał o tym samym bo jego usta znalazły się na moich w tej samej sekundzie. Na początku całowaliśmy się delikatnie. Lekko muskając się ustami.Jego ręce znalazły się na mojej tali i przyciągnął mnie do siebie. Moje ręce owinęły mu się na karku, a palce wplotły się w jego włosy. Z czasem nasze warg zaczęły ze sobą w spół pracować, całowaliśmy się coraz namiętniej. A ja chciałam żeby ten pocałunek trwał wiecznie.
Delikatnie przejechałam językiem po jego wargach. Odpłacił mi tym samym po czym wsunął język w moje rozchylone wargi. I nagle oderwaliśmy się od siebie. Oboje ciężko oddychaliśmy (chociaż dla niego to nie było konieczne). On jednak mnie nie puścił. Cały czas mnie trzymał, jak gdyby bał się, że ucieknę. Ale nie zamierzałam tego zrobić (chyba) . Miałam dość powstrzymywania się .Chciałam żyć chwilą i nie martwić się o konsekwencje. Chciałam być z nim tu i teraz. Chciałam go czuć, jego dotyk, jego oddech.Ale wiedziałam, że nie to jest dla nas zbyt nie bezpieczne. Nie można sprzeciwić się naturze. A moja natura każe mi nienawidzić jego "gatunek." Ta myśl bolała, ale przecierz to był Harry. Harry Styles, bożyszcze nastolatek, "Bóg Seksu".

Nie tak nie może być - pomyślałam. Oderwałam się (z trudem) od niego, przyłożyłam mu w twarz i uciekłam.








                                                             *Harry*                                                                                      

Właśnie całuję się z moją Boginią... achh ona jest...
Ała!!!!! Dlaczego mnie uderzyła? Nic nie powiedziałem, uciekła... Co mam robić?
Może Zayn mi pomoże?
Może moje życie nie ma sensu?
Może w jej oczach jestem dupkiem? - myślałem.





                                                            *Jessy*                                                                                         


*puk puk* Idę do Damona on mi pomoże.
- O hej Jessy co tam?? - powiedział
-Pomóż mi....... - powiedziałam i przytuliłam się do niego.
- Co się stało????
- Mogę wejść? - zapytałam
- Oczywiście. - odparł.

*weszliśmy do pokoju Damona*
- No więc. Co się stało? Opowiadaj wszystko ok?
- Ok. Poszłam do sklepu kupic sobie sukienkę na imprę i wpadł na mnie Harry Styles i......
- Ten Harry? - zapytał Damon
- mhm... i potem krzyczałam na niego w sklepie, więc wyszłam, a on podbiegł do mnie i zaczęliśmy się całować i.. i.. Damon co ja mam robić?!?!?
- więc po pierwsze......

Damon tłumaczył mi co mam robić. Wymyśliliśmy że będziemy udawać że jesteśmy parą (Damon i ja), więc może ten dupek się ode mnie odpieprzy. A pozatym to Damon mi się podoba a nie ten pedałek. Więc nie ma oczym gadać.  






                                                     *Damon*                                                                                              



Biedna Jessy. Widać że ona coś do niego czuje, w każdym razie ja tak sądzę, ale cieszę się że przyszła do mnie po radę. Ja zawszę jej pomogę a ona zawsze będzie moją małą (powiedzmy), ukochaną Jessy.



                                            *kilka godzin później*                                                                                



                                                       *Jessy*                                                                                                



Harry to zwykły dupek - myślałam - Ale gdyby to była prawda to czy by mi na nim zależało???. Nie idę na tą imprezę. Nie spojrzę mu w oczy... te piękne zielone oczy......
- KOCHAM GO!!!!! KOCHAM HARRY'EGO!!!!! - wrzasnęłam na cały dom i całe szczęście że rodziców nie ma bo od razu...
- co? Kochasz Hazzę? - do mojego pokoju wparowała Miriam.
- Hazzę? kto to? - odparłam
- no Harry no!!!! Jak możesz?! Nie nawidzę Cię!!!! - krzyknęła mi prosto w twarz. Zrozumiałam że moje życie nie ma sensu. Ale pójdę na imprę i przy całej szkole i nie tylko powiem mu co o nim sądzę. D U P E K!!!


                                                  *Harry*                                                                                                  


Ciekawe czy Jessy przyjdzie... Usłyszałem że mój telefon dzwoni.
~nieznany numer~
-Halo? - powiedziałem.
- Harry?
- yyy... no tak a kto mówi? - zapytałem zdziwiony.
- Już Ci mówię. Jestem Damon najlepszy przyjaciel Jessy i chcę Ci powiedzieć że jesteś skończonym dupkiem....
- Mi też miło - zażartowałem
~Rozłączył się~


                                               *Jessy*                                                                                                     


No to idę. - pomyślałam
~Dzwonek do drzwi~
- Hej. -to Damon
- Siemanko - *całus w policzek*
- Idziemy? - zapytałam
- Jasne i ślicznie wyglądasz - odparł.
- Dzięki ty też :) - odwdzięczyłam mu się

No to jestem, super -.- 
Jak tylko zobaczę tamtego dupka to.... OMG 
Harry tak ślicznie wyglądał i tak na mnie patrzył.... NIE!!!! Nie wyśmieję go powiem mu co do niego czuję..... Albo wiem zaśpiewam.




                                                *Harry*                                          


[...] - Jasne nie ma sprawy ile chcesz? - zapytałem Jack'a
- 50 wytarczy. -powiedział
- spoko.

*Uwaga, to piosenka od Jessy dla pewnego pana imieniem Harry. Powodzenia stary!!!!!*

Usłyszałem i podszedłem do sceny. Moja Jessy patrzyła na mnie i się uśmiechała a to co usłyszałem zamurowało mnie.




                                                   *Jessy*                                                                                          
- Harry! To dla CIEBIE!!! <3 - krzyknęłam i zaczełam śpiewać.


Don’t try to make me stay or ask if I’m okay

I don’t have the answer

Don’t make me stay the night or ask if I’m alright

I don’t have the answer

Heartache doesn’t last forever

I’ll say I’m fine

Midnight ain’t no time for laughing

When you say goodbye

It makes your lips so kissable

And your kiss unmissable

Your fingertips so touchable

And your eyes,

Irresistible

I’ve tried to ask myself,Should I see someone else?

I wish I knew the answer

But I know if I go now

If I leave and I’m on my own tonight,

I’ll never know the answer

Midnight doesn’t last forever

Dark turns to light

Heartache flips my world around,

I’m falling down, down, down that’s why

I find your lips so kissable

And your kiss unmissable

Your fingertips so touchable

And your eyes,

Irresistible

Irresistible 

It’s in your lips and in your kiss

It’s in your touch and your fingertips

And it’s in all the things and other things,That make you who you are

And your eyes irresistible

It makes your lips so kissableA

nd your kiss unmissable....



- Harry kocham Cię!!!!! - krzyknęłam, a on uśmiechnął się, podszedł do mnie i pocałował.







-Kocham Cię - wyszeptałam.
- Ja Ciebie też. - powiedział. Nagle na scenę wpadł naćpany Damon i ....












----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------KONIEC!

podobało się?

 mam nadzieję :P


CZYTASZ = KOMENTUJESZ


~Alice <3 <3 

























              







2 komentarze:

  1. Fajne, ale wszystko dzieje się strasznie szybko, dawaj dalej :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajne :) Czekam na nastepny rozdzial ! <3

    OdpowiedzUsuń