środa, 1 maja 2013

ROZDZIAŁ 2






CZYTAJCIE NOTKĘ POD KAŻDYM ROZDZIAŁEM!
P.S tam gdzie są * to tam jest link :)



                                                ~ROZDZIAŁ 2~



                                                       *Jessy* 
            Była Sobota więc wstałam o 11:00. Wylazłam z łóżka prawię godzinę później. Ubrałam się* zeszłam na dół do kuchni. Wyciągnęłam z lodówki mleko, wzięłam płatki z szafki i znowu poszłam na górę posiedzieć na TT albo fb. Jak zwykle nic ciekawego (powiedzmy ;)). Wstałam i wyszłam z domu. Nie wiem czy wspominałam ale mam pracę :( w piekarni*. Nazywa się "Chris" od imienia właściciela. Przywitałam się z Chrisem,  pracownikami i stanęłam za ladą. Jak zwykle w ten dzień było  zabójczo dużo ludzi. Gdzieś tak o 15:30 miałam skończyć pracę, ale mój kochany szef kazał mi zostać, bo podobno ma przyjść nowy pracownik Harry. 
       -Dobry. - usłyszałam, i nie odwracając się odpowiedziałam.
       - Cześć. Ty jesteś Harry?
       -Tak to ja Harry. Harry Styles z One Direction. - powiedział. Co?- pomyślałam, to TEN Harry? Momentalnie się odwróciłam i zobaczyłam cudne zielone oczy* i ... Chwila Jessy nienawidzisz tych pedałów, a szczególnie tego kobieciarza. OGARNIJ SIĘ! - pomyślałam. podeszłam do NIEGO i oprowadziłam po "Chrisie". Tam (przed piekarnią) zobaczyłam mega wielką ilość dziewczyn - Fanki -pomyślałam. Wygłupiały się przed Harrym i krzyczały do mnie "spierdalaj" itp. jak to fanki -.- 
      -Nie przejmuj się nimi. - powiedział "Loczek"
       -Yhy, ale zdecyduj się czy chcesz tu pracować czy nie. - rzuciłam i poszłam przyjmować zamówienia. 


                                                 *Harry*
Dzisiaj pierwszy dzień pracy. pfffff..... Ubrałem się wyjątkowo ładnie* i poszedłem "do pracy". Zobaczyłem tam śliczną dziewczynę Jessy (w każdym razie tak pisało na plakietce), nawet kilka razy próbowałem do niej zagadać, ale była wyjątkowo oschła. I te głupie fanki wszystko zepsuły... Poszedłem na zaplecze po chleb.





                                              *Jessy*

Nagle do piekarni weszła Amelia i Miriam, zaczeły pieprzyć czemu mnie nie było na imprezie i że jutro robią jeszcze jedną i mam być.
           -Ok, ok będę - powiedziałam.
           - Mamy taką....... aaaaaaaa!!!! Patrz Amelia To HARRY STYLES!!!!! Aaaaaaa!!!! - krzyknęła Miriam. Godzinę prosiły go o autografy i zdjęcia. W końcu poszły.
                                      *Godz. zamknięcia*


-No to na dzisiaj koniec prawda? - zapytał Loczek.
- Mhm... - odpowiedziałam bardzo zafascynowana tym co on mówi.
- Ej Jessy - powiedział - może poszłabyś ze mną do kina?
Co mam powiedzieć? - myślałam -  On mi się chyba podoba... dobra nie mam wyboru.
-Spieprzaj. - rzuciłam i wyszłam.



-----------------------------------------------------------------------------------------------------




trochę krótki wiem, ale przynajmniej jest :)
Możecie w kom pisać pomysły co będzie dalej.

CZYTASZ=KOMENTUJESZ



~Alice




2 komentarze: