piątek, 3 maja 2013

ROZDZIAŁ 7


CZYTAJCIE NOTKĘ PLISS J
I KOMENTUJCIE J









                                                                      ~Rozdział 7~
    

                                                                         
                                                           *kilka miesięcy później*




                                                                           *Jessy*


Ja i Niall tworzymy zgraną parę. Nadal martwię się o Hazzę. Nie obudził się. Boże co ja zrobiłam ale no cóż jak to powiedział Payne “Będzie dobrze”. Mhm. Chciałabym tak myśleć. Niestety po wakacjach L. Ide do szkoły a odwozi mnie niek inny tylko Niallerek. Kochany jest. Od poprzedniej randki nigdzie niebyliśmy. On jest jakiś dziwny. Mniejsza o to.
-       -Hej Niall *całus w policzek* - powiedziałam
-       -Hej misiu <3 – powiedział
Szkoła. Dotarłam -.-.

Pierwsza lekcja spoko, druga też trzecia *dzwoni telefon*
- Halo? – zapytałam
 - Pani Jessy Sky?
- Tak. Kto mówi?
- Lekarz Pana Styles’a. Pani kolega właśnie się budzi. Może pani przyjechać?
- *cisza* - nie opowiedziałam tylko się rozłączyłam i pobiegłam do szpitala.
-FUCK SCHOOL! –pomyślałam. Już przy nim siedzę. Jest uroczy jak śpi. Pffffff….. muszę przestać o nim mysleć jestem z Niall’em a nie tym dupkiem.






                                                              *Harry*


Moje powieki powoli zaczęły się otwierać. Przeciągnąłem się z delikatnym uśmiechem na twarzy i odwróciłem w prawą stronę, żeby zobaczyć czy ktoś siedzi koło mnie jednak jedyne co tam zastałem to śpiąca Jessy. Dopiero teraz docierały do mnie wspomnienia z …… niepamiętam zachowałem się trochę nieodpowiednio wobec Damona i Jessy. Mimo tego,że wiem,że Damon zrobił mi krzywdę nie byłem na niego zły. Sam też bym tak postąpiłw obronie przyjaciółki. Powoli zwlekałem się z łóżka, przeczesałem tylko włosy  dłonią i poprawiłam ubranie*.

- Przepraszam kotku - powiedziałam do niej chociaż wiedziałem że mnie nie słyszy mimo to uśmiechnęła się. Pocałowałem ją w czoło i poszedłem poprosić śliczne pielęgniarki o wodę. Jeszcze raz spojrzałem na Jessy. Ahh… ona wyglądałaś tak słodko jak spała że nie miałem serca jej nawet obudzić żeby się przywitać. Dobra idę.






                                                                         *Jessy*


Tak mi się dobrze spało… Chwila. Co? zasnęłam? O kurwa… Szybko wstałam i poszłam szukać Harry’ego.
- Harry!!! Gdzie jesteś??? Harry?!?! – krzyczałam i biegałam po szpitalu.

- Tu jestem. – odwróciłam się i zobaczyłam Hazzę stojącego z kubkiem wody.
- Harry! – krzyknęłam i rzuciłam mu się na szyję. – Tęskniłam. Nie rób mi tego więcej. Proszę. – powiedziałam.
- Obiecuję. – powiedział i pocałował mnie w czoło.
Teraz tylko muszę mu powiedzieć że jestem z  Niall’em. Ale jak?





                                                       


                                                           *jakiś czas potem*


                                                                 *Jessy*


- Halo? Niall? Wpadnę do was Ok? – zapytałam
- Spoko. Wpadaj. – odparł
Dojechałam.
- Hej wszystkim! – powiedziałam i wbiegłam do salonu.
- Hej!! – powiedzieli wszyscy chórem, a Horan podszedł i mnie namiętnie pocałował.

- No co tam Jess? – zapytał mnie Mulat.
- No tak, bo Harry się wybudził i…..
- Serio?!?! – krzyknął Zayn – To zajebiście!
- Tak Zayn wiem, ale problem w tym że nie wiem jak mam mu powiedzieć że jestem z Niall’em.
 Dupa. Jednym słowem.
- Nie martw się Jessy, będziemy z toba – powiedział Payne i usmiechnął się. – Chodźcie grupowy uścisk.
- Ej pojedźmy do niego. – zaproponował Louis. – Plose J
- OK. za godzinę wszyscy spotykamy sie na parkingu i ubierzcie sie ładnie. Nie możemy przyjść do niego jak obdartusy. – zażartował sobie Liam.



                                                   *1h potem*


                                                       *Jessy*


 Właśnie jedziemy do Hazzy. Mam nadzieję że dobrze się ubrałam*. Chłopcy wyglądają ślicznie.
- Cześć Harry!!! – krzyknął Louis, i rzucił mu się na szyję.
- hahaha Hej Lou. Co tam? – zapytał Harry.
- Jesteśmy wszyscy i Jessy chce Ci coś powiedzieć… ups… nieważne… - z rozpędu Louis powiedzał mu. KURWA.
- Harry bo jai  Niall jesteśmy razem i… - zaczęłam
- CO?!?!?!?!?!?! – krzyknął  Loczek – Horan ty skurwielu jak mogłeś?!?!? NIENAWIDZĘ CIĘ!!!- krzyknął Harry i rzucił się na Horana. Na szczęście nie miał dość siły by coś mu zrobić, ale i tak się nieźle przestraszyłam. Po jakiejs godz. wyszliśmy.






 

                                                  *Harry*

-JAK ON MÓGŁ???!!! – myślałem – Nie daruję mu tego.
*wybieranie numeru*
-Halo? – odezwała się osoba po drugiej stronie.
- Damon? Hej tu Harry. – odpowiedziałem

- Czego chcesz?
- A co zrobisz za 10 000zł? – zaoferowałem
- Wszystko. – powiedział. Dobrze że doszliśmy do porozumienia.
- OK. Masz…











--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
KONIEC :)
Podobało się? 


CZYTASZ=KOMENTUJESZ :)



~Alice




















4 komentarze: